Z cyklu artykuły prasowe, porady i wywiady opublikowane w miesięczniku „SENS”.

Wespół w zespół.

Nie jesteśmy wolnymi elektronami, krążącymi samotnie we wszechświecie, tylko częścią drużyny.

Przekonujemy się o tym również w pracy, w której często jesteśmy częścią grupy.
Co zrobić, by praca zespołowa przynosiła sukcesy i zadowolenie – pytamy trenerkę biznesu Małgorzatę Kniaź.


tekst Aleksandra Nowakowska

Najlepiej byłoby, żeby każdego dnia do pracy iść z uśmiechem z tego powodu, że spotkamy w niej przyjaznych ludzi, z którymi świetnie się rozumiemy, wzajemnie wspieramy i sprawnie pracujemy. Nie zawsze tak jest i może się wydawać, że niewiele z tym można zrobić. Bo jaki wpływ mamy na to, że szef jest nadmiernie krytyczny a osoba z którą najwięcej współpracujemy zupełnie niezorganizowana? Otóż jakiś mamy. Praca zespołowa jest niczym innym, jak umiejętnością współżycia z ludźmi. I do niej dorastamy. Początek naszego życia to całkowita zależność od dorosłych. W pewnym momencie się buntujemy i stopniowo uzyskujemy niezależność. Kolejna faza – współzależność – oznacza dojrzałość. Nie zależy ona od wieku, tylko tempa podnoszenia samoświadomości. I to ona decyduje o jakości naszej pracy w grupie. Żeby w niej pokojowo i twórczo współistnieć, potrzebujemy z jednej strony – wysokich umiejętności komunikacyjnych, empatii,i zaufania, a z drugiej – poczucia samo odpowiedzialności, a jednocześnie współodpowiedzialności wobec współpracowników.
A nade wszystko potrzebna jest otwartość na drugiego człowieka. Potrzebujemy wiedzieć, że koleżanka jest na przykład refleksyjną introwertyczką i potrzebuje spokoju, żeby ujawnił się jej potencjał a kolega, chociaż chaotyczny w działaniu, jest dobrym duchem zespołu i to w nim docenić. Kluczową dla pracy zespołowej jest tolerancja dla różnorodności. Każde ogniwo jest tak samo ważne. Z badań wynika, że poza aspektem finansowym do pracy najbardziej motywuje nas docenienie oraz przyjazna atmosfera. Bez niej nie przetrwamy w żadnym zespole, a tworzy ją każdy z nas każdego dnia. Potrzebujemy tez czuć sens klarownie wyznaczonego celu oraz możliwość rozwoju.

Jak naprawić 5 dysfunkcji pracy zespołowej (wg Patrica Lencioniego)

Brak zaufania. Jest ono podstawą zgranego zespołu. Bez niego praca zespołowa jest niemożliwa.
Wynika z braku otwartości i niechęci do uzależnienia się od grupy.

* jak najczęściej bierz udział w spotkaniach i poszukuj możliwości pracy grupowej,
* staraj się przyznawać do słabości i błędów,
* proś o pomoc,
* pozwalaj na to, żeby inni usprawniali wykonywanie twoich zadań, jeśli wykazują taką chęć,
* sama proponuj rozwiązania i oferuj pomoc,
* doceniaj i wykorzystuj doświadczenia innych osób,
* jeśli popełnisz błąd, przepraszaj i przyjmuj przeprosiny.

Obawa przed konfliktem. Brak zaufania uniemożliwia angażowanie się w szczere, konstruktywne debaty.
* podczas spotkań wypowiadaj się z zaangażowaniem, zwróć uwagę, czy jesteś wtedy swobodna
i autentyczna,
* jak najbliżej poznawaj ludzi z zespołu, bądź ich ciekawa,
* otwarcie dyskutuj o najtrudniejszych nawet sprawach, by rozwiązać problemy,
* nie prowadź relacyjnych gier, w których używa się manipulacji czy dominacji,
*  i nie narzekaj na innych za ich plecami, mów otwarcie, ale w sposób empatyczny, co czujesz w relacjach
z innymi.

Brak zaangażowania. Z powodu niemożności ujawnienia swoich opinii i przedyskutowania ich, pojawia się wycofanie.
* zastanów się, czy jesteś zorientowana na osiągnięcia, czy ci na nich zależy,
* pomyśl, czy masz jasność co do kierunku swojej pracy i priorytetów, jeśli nie – ustal je najpierw sama ze sobą,
* mając świadomość własnych celów, jednocześnie koncentruj się na wspólnych,
* ucz się na błędach i staraj się ich nie powtarzać,
* wykorzystuj szanse, zanim zrobią to konkurenci,
* adaptuj kierunek swoich działań do zmieniającej się sytuacji.

Unikanie zespołowej odpowiedzialności. Z powodu braku prawdziwego zaangażowania, pojawia się unikanie odpowiedzialności za pracę całego zespołu oraz lekceważenie nieefektywnych zachowań niektórych członków w zespole.
* staraj się pomagać współpracownikom w poprawie ich wyników,
* udzielaj bieżącej informacji zwrotnej
* przestrzegaj zasad wzajemnego szacunku,
* szybko identyfikuj potencjalne problemy, które mogą zagrozić celowi zespołowemu,
* przestrzegaj standardów i reguł przyjętych przez zespół
* unikaj nadmiernej biurokracji i przerostu kontroli


Brak dbałości o wspólne wyniki.
Z powodu niemożności wyegzekwowania od siebie nawzajem odpowiedzialności, pojawia się przedkładanie własnych potrzeb nad cele zespołu.
* minimalizuj zachowania indywidualistyczne (pracując w zespole nie możesz mieć na uwadze tylko własnego statusu i kariery),
* ciesz się z sukcesów zespołu, wyciągaj wnioski z porażek,
* bądź skoncentrowana na celach zespołowych, unikaj rozproszenia i stagnacji,
* miej na uwadze przede wszystkim korzyści płynące z wzajemnej współpracy i podporządkowania celów indywidualnych dobru zespołowemu.

Cechy efektywnego zespołu:

* jasne zasady postępowania,
* uzgodnione i znane cele,
* otwartość i umożliwienie konfrontacji,
* dobre relacje wewnętrzne i zaufanie,
* współpraca,
* jawne przezwyciężanie konfliktów
*umożliwienie indywidualnego rozwoju
*jasne procedury
*kompetentne kierownictwo

 

Autonomia a współzależność

Przez kilka lat pracowałam jako freelancer. Od 3 tygodni w nowej pracy jestem częścią zespołu. Przyzwyczaiłam się do własnego rytmu i tempa pracy, wcześniej to działało, teraz nie. W tej chwili widzę więcej wad niż korzyści z pracy zespołowej. Może nie każdy się do niej nadaje?
Martyna, 28 lat

Małgorzata Kniaź: Często zdarza się, że freelancerzy w pewnym momencie dochodzą do granicy swoich możliwości, zarówno finansowych, jak i rozwojowych. Stwierdzają, że w pojedynkę już niewiele więcej zdziałają i decydują, że dołączają do zespołu.
Ale okazuje się, że w grupie może przeszkadzać im między innymi odmienne niż dotąd tempo pracy i jej organizacja, kontrola, konieczność dostosowania się do innych. Pojawia się wówczas potrzeba, by oddać trochę swojej strefy autonomii, co może okazać się trudne, zwłaszcza na początku.
W tej sytuacji doradzam przyjrzenie się swoim emocjom i myślom. Warto zadać sobie następujące pytania:
Co dokładnie tracę a co zyskuję dzięki parcy w zespole? Czego się boję? Straty niezależności? Czym jest dla mnie niezależność?
A może mało mam w sobie ciekawości innych, może jestem zamknięta na ludzi? Mam tendencję do oceniania? Trudno mi otworzyć się na inne perspektywy?, Czy mam problem z tym, że ktoś inaczej niż ja myśli czy postępuje? Co z moim zaufaniem
do ludzi? Całkiem możliwe, że trudności w pracy zespołowej mogą wskazywać na pewną niedojrzałość psychiczną, na próg wejścia w fazę współzależności.
W tym przypadku naprawdę warto popracować nad jego przekroczeniem. Z drugiej strony trzeba mieć świadomość, że nie każdy nadaje się do każdego zespołu. Ktoś o tendencjach silnie wolnościowych zawsze będzie się źle czuł w zespole ze sztywną hierarchią. Za to może dobrze będzie funkcjonował w strukturze bardziej demokratycznej, w której relacje są partnerskie.
Dla kogoś innego  zbyt wiele demokracji może stwarzać wrazenie pogrążania się w chaosie, bo potrzebuje klarownych wytycznych, mocnego lidera i mniej osobistej odpowiedzialności.  Warto mieć świadomość  własnych preferencji.

Każde ogniwo jest ważne


Pracujemy w piątkę na jednym projektem. Koleżanka i ja zajmujemy się programowaniem – to praca, którą możemy robić o każdej porze i z każdego miejsca, co nam bardzo odpowiada. Natomiast kolega, który zajmuje się administracją i kontaktami z klientem, chce żebyśmy pracowali w jednym miejscu i w ustalonych godzinach. Nie jest szefem, więc nie może nam niczego kazać, ale ciągle wraca do tego tematu i robi się już naprawdę męczący. Jakie jest rozwiązanie?

Karolina, 33 lata

Małgorzata Kniaź: Opisana sytuacja świadczy to o tym, że zespół nie rozpoznał swoich potrzeb.
Jeśli nie wyjaśnimy sobie tego, istnieje niebezpieczeństwo, że nie dojdzie do porozumienia. Trzeba przedyskutować, jakie potrzeby stoją za tymi stanowiskami. Kolega, który wygląda na koordynatora prac, ma potrzebę kontroli, być może niepokoi się
o efekt prac lub potrzebuje wsparcia w przypadku niektórych pytań ze strony klienta . Jeśli chcemy z nim razem pracować ustalmy sposób komunikacji w przypadku nagłych zapytań, lub podzielmy zadania na mniejsze etapy i raportujmy jemu i sobie wzajemnie o postępach, ustalmy zasady,
w jaki sposób rozliczamy się z wykonanej pracy. Uspokoić go powinny systematyczne spotkania, kontakt
e-mailowy lub telefoniczny w wyznaczonych godzinach pracy.  Nie jest ważne, że on nie jest szefem. W zespole każde ogniwo jest istotne dla efektywnej współpracy. On z kolei powinien zrozumieć, że inni potrzebują większej autonomii i bardziej im zaufać.

Samo organizujący się zespół

Pracuję w branży IT. Z kilkoma kolegami chcemy stworzyć nieformalny zespół, bo wydaje nam się, że w ten sposób będzie nam łatwiej zdobywać zlecenia. Wszyscy chcemy być na tych samych prawach. Jak ustalić zasady i rozdzielić zadania?

Igor, 38 lat

Małgorzata Kniaź: To bardzo przyszłościowy model. Tego rodzaju konglomeraty są elastyczne
i dlatego efektywne. Na początku współpracy trzeba podzielić się rolami i zadaniami adekwatnie do naszych umiejętności
i preferencji , jednocześnie zakładając że ten układ będzie bardzo fluktuacyjny. Ustalenie sztywnej hierarchii, w której jest jasno określony lider, sprzedawca, wykonawcy, zabije ten wolnościowy układ. Najlepiej, żeby wspólnicy założyli, że pracują na poszczególnych projektach. Ten, który dostał zlecenie, może być jego szefem. Ma kontakt z klientem i odpowiedzialność w stosunku do niego. Ze współpracownikami dzieli się pracą i zyskami. Razem ustalają terminy, zakresy prac dla każdego oraz wynagrodzenie. Samo organizujące się zespoły zakładają pewną dowolność, kooperację, zmienną strukturę. Jest to forma, przy której trzeba założyć, że pewne rzeczy będą się weryfikować przy kolejnych projektach. Wtedy okaże się, kto ma jakie umiejętności,
jaki potencjał i jak nam się razem współpracuje. Żeby to przebiegało sprawnie, potrzebna jest dobra komunikacja, zaufanie
i otwartość na zmiany.

Źródło:
www.zwieciadlo.pl